Teściowa kazała mi wynosić się z jej mieszkania, gdy mój mąż był w delegacji. Wtedy zrozumiałam, że nie przegrywam z nią, tylko z jego milczeniem
Stałam z walizką w przedpokoju, a moja teściowa krzyczała, żebym zabierała swoje rzeczy i znikała z jej mieszkania. Myślałam, że mój mąż w końcu stanie po mojej stronie, ale znów usłyszałam tylko prośby o spokój i kompromis. Tamtego dnia pękło we mnie coś bardzo ważnego i po raz pierwszy wybrałam siebie.