Usłyszałam przez zamknięte drzwi, że jestem problemem. Dopiero potem synowa powiedziała mi prawdę, której nikt w rodzinie się nie spodziewał
Stałam z siatką rosołu pod drzwiami mojego syna i usłyszałam, że lepiej, żebym przestała się wtrącać. Zabolało mnie to bardziej, niż chcę przyznać, bo byłam pewna, że próbuję tylko pomóc. Dopiero szczera rozmowa z moją synową pokazała mi, jak mało wiedziałam o ich życiu i jak cienka jest granica między wsparciem a przekraczaniem cudzych granic.