Mój brat chciał sprzedać mieszkanie naszej mamy, kiedy ona nie była już w stanie podpisać własnego nazwiska
Przez lata patrzyłam, jak moja mama gaśnie przez Parkinsona, a ja próbuję utrzymać jej życie w zwykłym, bezpiecznym rytmie. Mój brat nie pomagał ani przez godzinę, ale bez skrupułów sięgał po jej emeryturę i oszczędności. Granica pękła wtedy, gdy przyniósł do niej umowę sprzedaży mieszkania, licząc, że drżąca ręka mamy załatwi jego długi.