Wszystko zaczęło się od krwi na kafelkach: Jak Ron zmienił bieg mojego życia (i może zrobić to samo dla ciebie)
Byłam sama w pustym mieszkaniu, z sercem w gardle, gdy zobaczyłam czerwone smugi na jasnych kafelkach — a Ron drżał na łapach, z karmą zwisającą z pyska. Nigdy nie planowałam psa, zwłaszcza kiedy miałam problem, by utrzymać siebie po rozwodzie, ale znalazłam go pod klatką w mroźny, zasnuty mgłą wieczór. Ta decyzja, by się nad nim pochylić, była jak przekroczenie Rubikonu — i od tego dnia nie było odwrotu.