“Pies, który nauczył mnie oddychać, gdy wszystko traciło sens”

Moja historia zaczyna się od zimowego wieczoru, kiedy znalazłam zakrwawionego kundla pod śmietnikiem na moim osiedlu na Mokotowie. Przez lata czułam się zbędna po śmierci męża, ale to właśnie on — zupełnie obcy pies — zmusił mnie do działania i wywrócił moje życie do góry nogami. Dzięki niemu podjęłam trzy trudne decyzje, które zmieniły mnie głębiej, niż kiedykolwiek potrafiłam sama.

Jak czarno-biała Figa nauczyła mnie, że jeszcze jestem komuś potrzebna – i co to znaczy kochać, gdy wszystko się wali

Moje życie na emeryturze wydawało się przewidywalne, aż głos córki rozbił mój spokój. Kiedy myślałam, że jestem już tylko ciężarem, znalazłam Figę – psa, który uparcie wprowadził zamieszanie w moim życiu i otworzył w nim szczelinę światła. Dzięki niej odkryłam, że nawet na końcu świata można zacząć od nowa, choćby od niechcianego spaceru po zimnym parku.