„Może powinna pani pomyśleć o mniejszym mieszkaniu” — usłyszałam to we własnej kuchni od synowej
Wpuściłam syna i jego żonę do swojego mieszkania, bo wierzyłam, że w trudnym momencie rodzina powinna sobie pomagać. Z czasem zaczęłam czuć się jak intruz we własnym domu, a każde moje słowo było traktowane jak problem. W końcu musiałam wybrać między spokojem mojego syna a szacunkiem do samej siebie.