Po 24 latach małżeństwa wynajęłam kawalerkę, bo nie chciałam już być służącą we własnym domu
Stałam w kuchni z mokrymi rękami i słuchałam, jak moja córka prosi mnie, żebym nie rozwalała naszej rodziny. Przez lata dźwigałam dom, dzieci i milczenie męża, aż w końcu zabrakło mi siły nawet na płacz. Wynajęłam małe mieszkanie i po raz pierwszy od dawna próbuję żyć tak, jakbym też była ważna.