Zostawiłem Jasia na trzy minuty. Tyle wystarczyło, żeby stracić syna i małżeństwo
Do dziś słyszę głos mojego syna w zatłoczonym centrum handlowym, choć minęły już ponad dwa lata. Jedna chwila mojego roztargnienia odebrała mi Jasia, a potem krok po kroku zabrała mi też żonę. Nie wiem, czy człowiek może naprawdę wybaczyć sobie coś, czego cofnąć się nie da.