Uratowałam go przed wypadkiem, a teraz wszyscy nazywają mnie potworem
Zabrali mu klucze do auta, by ratować mu życie, a teraz cała rodzina nazywa ją potworem. Czy troska o bezpieczeństwo partnera to wciąż miłość, czy już niedopuszczalna kontrola?
Zabrali mu klucze do auta, by ratować mu życie, a teraz cała rodzina nazywa ją potworem. Czy troska o bezpieczeństwo partnera to wciąż miłość, czy już niedopuszczalna kontrola?
Jestem Zofia i opowiem Wam, jak strach przed utratą syna, Michała, popchnął mnie do ingerowania w jego małżeństwo z Martą. Przez codzienne napięcia, niezręczne rodzinne obiady i niewypowiedziane słowa musiałam zmierzyć się z własnymi granicami i konsekwencjami swoich czynów. Na końcu musiałam zadać sobie pytanie: kiedy troska staje się kontrolą i gdzie przebiega granica między miłością a egoizmem?