Powiedziałam córce, że jej znajomi nie są moim obowiązkiem. Przez miesiąc prawie się do mnie nie odzywała
Stałam w niedzielny wieczór pośród brudnych naczyń i zrozumiałam, że we własnym domu czuję się jak darmowa obsługa dla dorosłej córki. Kiedy postawiłam jej granice, usłyszałam słowa, które bardzo mnie zabolały. Dziś wiem, że miłość do dziecka nie może oznaczać rezygnacji z własnego spokoju.