Na strychu znalazłam pudło po mamie. Listy, które zmieniły wszystko…

Otworzyłam pudło po mamie, nie spodziewając się, że znajdę w nim listy, które wywrócą do góry nogami moje wyobrażenie o rodzinie. Każda koperta kryła tajemnicę, a każde słowo matki i nieznanego adresata wbijało się we mnie jak szpilka. Teraz nie wiem, czy powinnam szukać prawdy dalej, czy pozwolić jej odejść razem z kurzem ze strychu.