W ósmym miesiącu ciąży usłyszałam przez drzwi, jak mój mąż z teściową planują moją śmierć przy porodzie
Nigdy nie zapomnę chwili, kiedy stojąc boso na zimnych płytkach pod kuchnią, usłyszałam, że mój własny mąż i jego matka rozmawiają o tym, jak „wszystko samo się rozwiąże” podczas mojego porodu. W jednej sekundzie rozsypało mi się całe życie, a jedyną osobą, do której odważyłam się zadzwonić, był mój brat, z którym nie miałam kontaktu od lat. Uciekłam z domu z ogromnym brzuchem, strachem w gardle i przekonaniem, że jeśli zostanę jeszcze jedną noc, mogę nie dożyć rana.