Mój brat każe mi płacić za dom rodziców – wtedy zjawił się Reksio i wszystko się zawaliło

Północ, moje rzeczy w workach w korytarzu, a na dywanie plama po rozlanym barszczu – tak zaczyna się noc, gdy Reksio wyleciał przez uchylone drzwi. Nie wiedziałam jeszcze, że ten kundel z pobliskiego schroniska odmieni nie tylko moją codzienność, ale i każdą relację, którą miałam. To historia o żalu, psich łapach i tym, co człowiek jest winien innym – nawet, gdy sam traci dach nad głową.