W dzień mojego przejścia na emeryturę mąż oznajmił: „Wyprowadzam się. Zasługuję na nowe życie”
To miał być najpiękniejszy dzień mojego życia – koniec pracy, początek nowego rozdziału. Zamiast tego dostałam cios prosto w serce od człowieka, z którym dzieliłam wszystko przez ponad trzy dekady. Czy można jeszcze odnaleźć siebie, gdy wszystko, co znałam, nagle się rozpada?