„To tylko na kilka miesięcy” — powiedział mąż, a ja po roku spakowałam walizkę
Myślałam, że nasze małżeństwo przetrwa wszystko, dopóki syn mojego męża nie zamieszkał z nami na stałe. Próbowałam odnaleźć się w roli, której nigdy nie chciałam, ale każdy dzień odbierał mi poczucie, że ten dom jest również mój. W końcu odeszłam, choć do dziś nie wiem, czy uciekłam od dziecka, czy od życia, na które nie byłam gotowa.