Teściowa zażądała naszych oszczędności i wtedy powiedziałam: dość
Zrozumiałam, że każda kolejna „pilna” prośba pani Grażyny zabiera nam nie tylko pieniądze, ale też spokój. Patrzyłam, jak Tomek coraz bardziej zamyka się w poczuciu winy, którego nauczyła go własna matka. W końcu musiałam zdecydować, czy ratować pozory rodzinnej zgody, czy naszą przyszłość.