Przestałam być bankomatem we własnym małżeństwie
Pracuje na dwa etaty, by utrzymać dom i męża, który od dwóch lat szuka siebie na kanapie. Kiedy granica wytrzymałości zostaje przekroczona, a miłość zamienia się w ciche wycieńczenie, przychodzi moment ostatecznej decyzji. Czy wspieranie partnera w trudnym czasie ma swoje granice, czy to już zwykłe pasożytnictwo?