Stałam z dzieckiem na rękach i usłyszałam od teściowej, że wszystko robię źle, a mój mąż nawet nie podniósł wzroku znad laptopa

Pamiętam moment, kiedy stałam w kuchni z płaczącym synkiem na rękach i czułam, że zaraz sama się rozsypię. Z jednej strony byłam ja, niewyspana i zagubiona w nowej roli matki, z drugiej mój mąż, który żył już tylko awansem, tabelkami i nadgodzinami. Najbardziej bolało mnie jednak to, że we własnym domu musiałam walczyć nie tylko o pomoc, ale też o szacunek i odrobinę spokoju.