Gdyby nie ona — Historia o szorstkości, psiej wierności i zmianie, której się bałam
Pamiętam zimowy wieczór, kiedy pierwszy raz na klatce pojawiła się ta chuda, łaciata suka. Wtedy jeszcze byłam rozbita po rozwodzie i nie wierzyłam, że coś mnie wyciągnie z tej otchłani. Teraz wiem, że czasem najważniejsze wsparcie nie ma ludzkiej twarzy.