Wróciłem na pogrzeb mamy, a siostra nie pozwoliła mi nawet wejść do jej pokoju
Wróciłem z Warszawy dopiero wtedy, gdy mama już nie żyła, i musiałem spojrzeć w oczy rodzinie, którą przez lata zostawiałem samą z jej chorobą. Myślałem, że przelew pieniędzy i pomoc przy formalnościach cokolwiek naprawią, ale mój ojciec i siostra pamiętali każdą noc, której przy nich nie było. Dopiero list znaleziony w szufladzie mamy pokazał mi, że jej miłość nie zniknęła, choć ja sam długo na nią nie zasługiwałem.