Wspólna kuchnia, wspólne życie – i cień leniwej synowej
Od lat mieszkam pod jednym dachem z mężem, jego bratem i jego żoną, Dorotą. Każdy dzień to walka o spokój i sprawiedliwość, bo Dorota nie kiwnie palcem, a ja nie potrafię już dłużej milczeć. Czy można zmienić kogoś, kto nie chce się zmienić, nie rujnując przy tym rodziny?