Patrzyłam na nieodebrane wiadomości do własnej córki i pierwszy raz naprawdę zrozumiałam, że mogłam ją stracić nie przez jedną kłótnię, tylko przez całe lata
Siedzę dziś z telefonem w ręku i widzę, że moja córka znowu nie odpisała, a we mnie wraca wszystko, czego przez lata nie chciałam nazwać po imieniu. Wydawało mi się, że jestem dobrą matką, że pilnuję, uczę i chronię, ale dla niej mogłam być kimś, kto nigdy nie dał jej poczuć, że jest wystarczająca. Teraz mieszkam sama, nie znam własnego wnuka i każdego dnia zadaję sobie pytanie, kiedy troska zamieniła się w coś, co zniszczyło nam relację.