Zgodziłam się, żeby wnuczka zamieszkała u mnie na czas studiów. Teraz czuję się jak intruz we własnym mieszkaniu…
Zawsze byłam blisko z Julką, moją pierwszą wnuczką, więc gdy poprosiła, by zamieszkać u mnie na czas studiów, nie wahałam się ani chwili. Dziś jednak czuję, że moje własne mieszkanie przestało być moim domem, a relacja z Julką wystawiona została na ciężką próbę. Czy można odzyskać bliskość, gdy codzienność zamienia się w pole bitwy pokoleń?