Po co żyję, jeśli nie dla nich? Dramat Marii między oddaniem a utratą siebie
Od zawsze czułam, że powinnam być podporą dla wszystkich wokół. Moja historia to zderzenie bezgranicznego poświęcenia dla rodziny z narastającym bólem utraty siebie. Czy warto być perfekcyjną do granic wytrzymałości, jeśli już nie potrafię rozpoznać własnego odbicia w lustrze?