Sprzątaczka, którą wszyscy zlekceważyli – a potem to ja decydowałam o ich losie
Nigdy nie zapomnę tego poniedziałkowego poranka, gdy po raz pierwszy weszłam do biura jako sprzątaczka. Przez trzy dni słuchałam drwin i czułam spojrzenia, które wbijały mnie w ziemię. W piątek stałam już w garsonce, a wszyscy czekali na moją decyzję – to ja miałam w rękach ich przyszłość.