Po śmierci teściowej zostałam sama przeciwko jego rodzinie. Dopiero gdy się wyprowadziłam, mój mąż zrozumiał, co traci
Przez lata próbowałam zasłużyć na miejsce w domu rodziny mojego męża, choć coraz częściej czułam się tam jak intruz. Jedyną osobą, która naprawdę mnie broniła, była moja teściowa, a po jej śmierci wszystko rozsypało się w kilka miesięcy. Musiałam odejść, żeby mój mąż wreszcie wybrał nasze małżeństwo, a nie milczenie dla świętego spokoju.