Mąż wyszedł z domu z naszą gotówką i powiedział, że bez niego sobie nie poradzę. Wrócił dopiero wtedy, gdy jego firma tonęła, a ja miałam już klucze do przyszłości

Pamiętam wieczór, kiedy mój mąż zatrzasnął drzwi, zabrał część naszych oszczędności i zostawił mnie z dwójką dzieci oraz zdaniem, że bez niego nie dam rady. Przez wiele miesięcy walczyłam o rachunki, spokój dzieci i resztki godności, a potem zaczęłam pracę w firmie, która stała się dla mnie nowym początkiem. Najbardziej boli to, że wrócił dopiero wtedy, gdy sam nie miał już nic, a ja musiałam zdecydować, czy ratować człowieka, który wcześniej skazał mnie na strach.