Niespodziewane błogosławieństwo babci Haliny: Od straty do nowego początku
Siedząc na obcym już ganku, czuję, jak grunt usuwa mi się spod nóg. Straciłam dom, który był moją ostoją, przez błędy syna, a teraz muszę zaufać ludziom, których ledwo znam. Czy jeszcze kiedyś poczuję się bezpieczna i potrzebna?