„Mamo, nie rób dramatu” — usłyszałam to w dniu, w którym najbardziej potrzebowałam dzieci
Stałam w kuchni z zimnym sernikiem na stole i czekałam na dzieci, które obiecały przyjechać na nasze trzydzieste piąte urodziny małżeństwa. Zamiast nich dostałam krótkie wiadomości, wymówki i prośbę o załatwienie kolejnej sprawy. Dopiero wtedy zrozumiałam, że można mieć troje dzieci i czuć się tak, jakby nie miało się nikogo.