Syn sąsiadki krzyczał, że wykorzystuję jego matkę. Nie wiedział, kto przez pół roku podawał jej leki i ratował ją przed samotnością
Myślałem, że po śmierci żony już nikomu nie będę potrzebny. Kiedy zacząłem pomagać pani Janinie z mieszkania naprzeciwko, jej syn oskarżył mnie o najgorsze rzeczy. Ta sytuacja zmieniła nie tylko mnie i ją, ale też całą naszą klatkę schodową.