W dniu ślubu nie poproszę ojca, który mnie zostawił. Do ołtarza zaprowadzi mnie człowiek, który naprawdę był przy mnie
Stojąc między dwoma mężczyznami, którzy obaj mówią do mnie „córko”, musiałam podjąć najtrudniejszą decyzję przed własnym ślubem. Nie chcę karać mojego biologicznego ojca, ale nie umiem udawać, że jego późne przeprosiny wymazują lata ciszy. Wybrałam człowieka, który odprowadzał mnie do szkoły, czekał pod salą egzaminacyjną i nauczył mnie, jak wygląda bezpieczny dom.