Pieniądze na nasze mieszkanie oddaliśmy na operację teścia. Do dziś nie wiem, czy umiałabym podjąć inną decyzję
Stałam w kuchni z kopertą od mamy w ręku, kiedy mój mąż powiedział, że te pieniądze mogą uratować jego ojca. Marzyłam o własnym mieszkaniu i końcu życia na wynajmie, ale nagle ten marzycielski plan zderzył się z czyimś dramatem. Ostatecznie zrezygnowaliśmy z wkładu własnego, żeby zapłacić za leczenie teścia.