Ostatni spacer z Henkiem: Jak pewien kundel nauczył mnie, że starość nie musi być samotna
Nigdy nie zapomnę tego ranka, kiedy Heniu wbiegł pod samochód – to wtedy pierwszy raz od miesięcy poczułam prawdziwy lęk, nie o siebie, tylko o niego. Przez tego psa musiałam podjąć decyzje, których wcześniej unikałam: przeprowadzka, konfrontacja z synem, walka o własną godność. Dziś wiem, że miłość czasem przychodzi w najbardziej kudłatej i nieoczekiwanej postaci.