Kiedy teściowa wprowadziła się do nas: Historia przekraczania granic w polskiej rodzinie
Mam na imię Marta i nigdy nie zapomnę dnia, kiedy mój mąż, Piotr, bez słowa przyprowadził do naszego mieszkania swoją matkę, panią Halinę. Byłam w ósmym miesiącu ciąży, a zamiast cieszyć się oczekiwaniem na pierwsze dziecko, w naszym domu zapanowały napięcie, konflikty i niekończące się niedopowiedzenia. To opowieść o tym, jak jedna decyzja potrafi wywrócić życie do góry nogami i jak nauczyłam się walczyć o siebie tam, gdzie najtrudniej – we własnym domu.