Dla niego byłam tylko lokatorką, teraz jestem bankomatem
Ojciec traktował ją jak lokatorkę i kazał płacić za każdy posiłek, a teraz, gdy jest chory, znów domaga się pieniędzy. Czy pomaganie komuś, kto nigdy nie okazał bezinteresownej miłości, to szlachetność, czy już masochizm?