To był zapach świeżej krwi na ścianie klatki, gdy Borys wyszarpnął się z obroży — i wtedy pierwszy raz od rozwodu poczułam, że mogę coś stracić
Rzuciłam wszystko, kiedy usłyszałam skowyt Borysa pod drzwiami. Nie wierzyłam, że zwykły kundel ze schroniska wywróci mój świat do góry nogami. Dzięki niemu nauczyłam się mówić „nie” nie tylko ludziom, ale także własnemu lękowi przed samotnością.