Znalazłam syna w Krakowie, ale najpierw musiałam przyznać, że to ja wypchnęłam go z domu
Wróciłam z pracy i znalazłam pusty pokój syna, a na stole tylko krótki list. Podczas rozpaczliwych poszukiwań odkryłam, że od miesięcy spotykał się z kobietą, o której nie wiedziałam nic. Dopiero w Krakowie zrozumiałam, że nie uciekł ode mnie bez powodu — uciekał przed życiem, które próbowałam mu urządzić.