Wychowałam dzieci, pomogłam im stanąć na nogi. Teraz ja potrzebuję pomocy.
Zawsze byłam silna, ale dziś czuję się zagubiona. Po latach poświęceń dla rodziny zostałam sama i muszę prosić o wsparcie. Czy to sprawiedliwe, że kiedyś byłam opoką, a teraz nie mam się do kogo zwrócić?